Czy sprowadzasz meble dla siebie, czy prowadzisz sklep i chcesz sprzedawać asortyment z zagranicy – ich transport będzie wymagał dodatkowych przygotowań. O czym trzeba pamiętać i jakie formalności będą towarzyszyły takiemu przedsięwzięciu? Przeczytasz o tym poniżej.
Gabaryty mebli – jak wyglądają limity kurierskie?
Każda firma kurierska ma swoje ograniczenia co do wielkości oraz wagi przesyłek. Przed transportem mebli trzeba się z nimi zapoznać – ten sam przewoźnik może mieć inne limity dla przesyłek krajowych i międzynarodowych.
Na przykład GLS obsługuje przesyłki zagraniczne o wadze do 40 kg i maksymalnych wymiarach 80x60x200 cm (przy czym suma obwodu i długości najdłuższego boku nie może przekroczyć 300 cm). Część mebli powinna się mieścić w tych limitach – mały stolik czy lampka nocna nie będą problemem – natomiast jeśli planujesz większe zamówienie, możesz się spodziewać, że sprzedawca podzieli przesyłkę na kilka osobnych paczek. O wiele łatwiej będzie też w przypadku tych mebli, które da się rozmontować przed wysyłką i spakować w płaskie kartony; tak przygotowaną przesyłkę kurier na pewno będzie mógł dostarczyć – jeśli, oczywiście, zostanie ona prawidłowo zabezpieczona.
Cła oraz inne formalności – w UE i poza Unią
Praktycznie wszystkie formalności związane z transportem leżą po stronie sprzedawcy. Warto jednak wiedzieć, jak to wygląda i dlaczego mogą pojawić się dodatkowe koszty.
Najważniejsza różnica dotyczy tego, skąd sprowadzasz meble. Jeśli zamawiasz z krajów Unii Europejskiej, sprawa jest stosunkowo prosta. Działamy na wspólnym rynku, więc nie ma kontroli celnych na granicach. Sprzedawca wystawi fakturę VAT, a przesyłka dotrze do Ciebie tak samo, jakby nadano ją w Polsce. Wątpliwości często budzi jedynie wysokość samej stawki VAT. W Unii obowiązuje następująca zasada:
- jeśli sprzedawca w ciągu roku sprzedaje do innych krajów UE towary o wartości do 10 tys. euro, nakłada stawkę VAT obowiązującą w swoim kraju;
- jeśli sprzedaje więcej – nakłada stawkę kraju docelowego.
To oznacza, że większość dużych e-sklepów prawdopodobnie nałoży stawkę polską, czyli 23%.
Inaczej wygląda to przy zakupach spoza UE, na przykład z Wielkiej Brytanii albo Norwegii – wtedy każda paczka musi przejść po dotarciu do kraju docelowego odprawę celną.
Aby uniknąć komplikacji przy odprawie, sprzedawca powinien przygotować deklarację celną (formularz CN22 lub CN23, w zależności od wartości przesyłki) oraz fakturę handlową z dokładnym opisem zawartości paczki, jej wartością i kodami CN. Te ostatnie to ośmiocyfrowe numery, które służą do klasyfikacji towarów w handlu międzynarodowym; dla mebli to zwykle kategorie 94xx (na przykład 9403 40 dla mebli drewnianych kuchennych).
Każdy kod ma przypisaną stawkę celną, według której obliczone zostanie cło. W przypadku mebli nie jest ono wysokie, wynosi od 0% do 5-6%. Do tego trzeba jeszcze dodać VAT (polską stawkę, a więc 23%). Obie opłaty są naliczane na podstawie wartości celnej importu – czyli ceny towaru plus koszty transportu, ubezpieczenia i innych usług. Więcej o tym, ile może kosztować sama dostawa paczki, przeczytasz na https://gzm.org.pl/ile-kosztuje-wysylka-paczki-za-granice/.
Ile trwa dostawa i jak wygląda odbiór mebli?
Dziś na zamówienie z drugiego końca Europy nie trzeba czekać dwóch-trzech tygodni, a najwyżej kilka dni. Dla przykładu, GLS w ramach usługi EuroBusinessParcel dostarcza większość przesyłek w ciągu 2-4 dni roboczych; dostawa może potrwać dłużej, jeżeli po drodze przesyłka będzie musiała przejść przez urząd celny.
Jeśli zaś chodzi o samo doręczenie – nie jest już tak, że wszystkie zamówienia międzynarodowe dostarcza się wyłącznie „pod drzwi”. Małe meble do montażu DIY, w płaskich kartonach, prawdopodobnie możesz odebrać w punkcie odbioru w najbliższej Żabce albo w automacie paczkowym, dokładnie tak samo, jak paczkę krajową; oczywiście pod warunkiem, że sprzedawca oferuje taką opcję w ramach współpracy z firmą kurierską. Ale nawet przy dużych zamówieniach, które będzie trzeba zawieźć bezpośrednio pod Twój adres, nie musisz martwić się o to, czy kurier zastanie Cię w domu, czy nie. Większość przewoźników informuje teraz z wyprzedzeniem o dniu, a nawet dokładnej godzinie doręczenia, i pozwala odbiorcy samemu ją zmienić. Właśnie w taki sposób działa między innymi FlexDeliveryService, czyli kolejna z usług GLS – dostępna zarówno dla przesyłek krajowych, jak i międzynarodowych.


